czwartek, 16 lutego 2017

RED TIME



Hej słuchajcie pisze tego posta od dwóch godzin i mam totalną pustkę w głowie.Powiem Wam że dzisiaj miałam okropny dzień pod każdym względem,dawno nie miałam takiego...Od rana wszystko nie idzie po mojej myśli ,ale to nieważne bo zdjecia same się nie zrobią.Dzisiaj postanowiłam zrobić post troche tematyczny a mianowicie nawiązujący do Walentynek.Jestem ciekawa co sądzicie o tym Święcie czy je obchodzicie czy może jest to dla Was zwyczajny dzien? Napewno dla osób mających swoją drugą połówkę ten dzien jest "magiczny" dla innych "zwyczajny" a dla jeszcze innych "znienawidzony".Myślę że jeśli nie macie swojej drugiej połówki to warto spędzić ten dzien w gronie znajomych,nie ma sensu zazdroscic innym 'zakochanym parom' tej miłosnej sielanki bo prędzej czy pózniej Was to też czeka,wszystko w swoim czasie kochani! Nie zazdrościjmy nikomu tylko umiejmy cieszyć się ze szczęcia innych,myślę że to jest ważne.W dzisiejszym poście chciałam pokazać Wam cudowną kurtkę w której się zakochałam (tak miłość od pierwszego wejrzenia istnieje haha ) Moja miłość do tej kurtki jest niezastąpiona(oczywiście zartuje sobie-proszę o czytanie tego z dystansem) ;) A tak na serio to bardzo podoba mi się kolor tej kurtki i sam krój w jakim jest uszyta,takie to cudeńka są u mnie w pracy hihi ;D Luty jest miesiącem w którym dominującym kolorem jest czerwień ze względu na Walentynki,myślę ze warto zaopatrzyć się w jakieś fajne ciuszki w tym kolorze bo praktycznie pasują do wszystkiego(oczywiście nie dla wszystkich żeby było jasne) Połączenie czerwieni i czerni zawsze będzie fajnie wyglądać i będzie na topie.Przepraszam że tak długo musieliście czekać na post ale moje życie z dnia na dzień obraca sie o 180 stopni.Nie mam czasu na nic,ciągle biegam coś załatwiać albo praca albo szkoła i takie kółko.No ale takie są uroki życia w stolicy życie bardzo szybko pędzi nie wiadomo kiedy,dopiero co pisałam Wam tutaj że sie przeprowadzam a minęło już 5 miesięcy!! Sama jestem w mega szoku kiedy?!?!? W ciągu tych 5 miesiecy poznałam tylu zajebistych ludzi że dalej nie moge w to uwierzyć ile jest osób które chcą mi pomóc,które mnie wspierają którym bardzo dziękuję za to że są po prostu a tym toksycznym mówię grzecznie "papa" Dobra Misiaki uciekam i życzę miłego dnia a w wolnym czasie zapraszam na mojego instagrama gdzie umieszczam zdjęcia regularnie co kilka dni(no staram się) aaa zapomniałam dodać za 10 dni odwiedza mnie moja siska i kolejny post będzie już wspólny!

                                                                                                                                                          Stay Strong and never give up! Buuziole Goschia ♥









 Kurtka-NEW LOOK ♥                                                  Spodnie-NEW LOOK                                       Top-Bershka                                                 Buty-Renneshoes

niedziela, 29 stycznia 2017

Snow is falling


Cześć! Pamiętacie jak obiecywałyśmy, że posty będą co 10 dni? No trochę nam to nie wychodzi. A w szczególności mi bo w sumie Gosia jak robi swojego posta to zawsze jest na czas a u mnie wiecznie jakieś problemy. Tym razem naprawdę chciałam żeby było punktualnie i zdjęcia robiłam już z dużym wyprzedzeniem ale jakość zdjęć bardzo mi się pogorszyła, nie wiedziałam dlaczego, możliwe że miałam brudny obiektyw. Ale w końcu ogarnęłam się i jak zwykle pomogła mi moja niezastąpiona siostra, która zrobiła mi zdjęcia i jej chłopak który tak ślicznie je obrobił. Uwielbiam ich bo naprawdę poświęcili dużo swojego czasu. Także w sumie post dzięki nim bo sama bym się chyba nie ogarnęła. Ogólnie jestem ostatnio jakaś rozkojarzona i nie mogę się ogarnąć, mam chyba jakiś gorszy okres w życiu. Sporo się u mnie pozmieniało, mój świat obrócił się o 180 stopni. Nie chcę na razie mówić czego to dotyczy bo są to sprawy zbyt prywatne. Po prostu w końcu zaczęłam myśleć o samej sobie i o tym czego właściwie pragnę w życiu. Nie mówię żę w każdej sprawie ale przez dłuższy czas starałam się zadowolić innych i robić to czego oni ode mnie oczekują. Jest kilku takich ludzi w moim życiu których zdanie i opinia ma dla mnie ogromne znaczenie ale kiedy narzucają mi swoją wolę i zaczynają nie tyle podejmować za mnie decyzje bo ostateczne decyzje oczywiście należą do mnie ale zarzucać swoje oczekiwania i pewne wymagania względem mnie nie jest to w porządku. Myślałam że jak będę robić tak aby wszyscy byli szczęśliwi to będzie dobrze ale zdałam sobie sprawę, że może i uszczęśliwiam większość ludzi ale w tym wszystkim jedyną nieszczęśliwą osobą jestem ja sama. Bardzo ważne jest aby myśleć o innych bo na świecie nie jesteśmy sami i oczywiście liczyć się ze zdaniem bliskich ale mieć też własne zdanie. Ci ludzie którzy narzucają nam swoją wole nie przeżyją naszego życia, mają własne i mogą robić z nim co tylko chcą. Nikt za mnie nie przeżyje mojego życia, muszę to zrobić sama dlatego chcę to zrobić tak, żeby sprawiło mi ono przyjemność. Dlatego przestałam myśleć o tym czego chcą inni tylko czego ja chcę. Dlatego podjęłam dosyć radykalne decyzje i zmieniłam sporo rzeczy w swoim życiu. Odcięłam się również od toksycznych ludzi którzy mieli dołujący i zły wpływ na mnie, nie dawali mi żadnych pozytywnych bodźców a jedyne co robili to podcinali skrzydła. Stwierdziłam że to ten moment kiedy biorę swoje życie we własne ręce i jeśli ktoś stoi mi na przeszkodzie do tego żeby się rozwijać, zdobywać wiedzę i spełniać marzenia to nie jest to osoba o szczerych intencjach. Ważne jest aby otaczać się ludźmi którzy ciągną nas do góry którzy cały czas nas motywują i wspierają, tacy którzy napędzają do działania. Obecnie- jestem bardzo szczęśliwa. Cieszę się z tego co zrobiłam i nie żałuję żadnej z tych decyzji choć początkowo "nowe życie" było dla mnie lekkim szokiem. Stopniowo zaczynam przyzwyczajać się do nowej sytuacji ale dużo energii i mocnego kopa do działania daje mi myśl, że w końcu jestem na właściwej drodze. 
Troszkę się rozpisałam i podzieliłam z Wami taką małą refleksją ale chciałam też wytłumaczyć się z tymi opóźnieniami bo pomimo tego że jestem w końcu szczęśliwa to tak jak mówiłam wszystko odwróciło się o 180 stopni dlatego czasem jestem troszkę rozstrojona. Ale mam nadzieję że szybko wrócę do formy. 
Jeżeli chodzi o dzisiejszego posta, chciałam stworzyć taki typowo zimowy klimat bo w sumie jeszcze na blogu nie było zimowych zdjęć, dlatego sceneria parku i śniegu. Uwielbiam taką zimę, ogólnie za samą zimą nie przepadam, ale jak nie jest bardzo zimno, a za oknem jest ładnie to jest naprawde przyjemnie. Pierwsze skrzypce że tak powiem w tej stylizacji gra szare futerko które jest moim ulubieńcem od jakiegoś czasu. Jak są teraz takie mrozy to oczywiście nie noszę go na zwykłą cieniutką koszulkę, ale na czarną kurtkę, nie tyle, że dobrze wygląda ale jest w nim bardzo ciepło. Nawet podczas tych zdjęć niemal w ogóle nie zmarzłam. A wiecie że szary to moje guru dlatego futerko w takim kolorze i w sumie pasuje nie tylko do czarnego ale właściwie to do każdego innego kolorku. Mam nadzieję że stylizacja w całości Wam się podoba, dajcie koniecznie znać co sądzicie.

                                                                                                                     Buźka Karlin ♥














buty CCC   / spodnie reserved / futerko domodi